Baron de Ley Blanco Rioja Semidulce, białe półsłodkie – recenzja, cena.

Rioja kojarzy się z czerwonym. Tempranillo, dębowa beczka, Reserva odstana latami — to wizytówka regionu i pierwsze, co przychodzi do głowy. Dlatego białe półsłodkie spod tej apelacji to mała prowokacja, a Baron de Ley akurat ma prawo ją sobie zrobić: winiarnia od 1985 roku siedzi w XVI-wiecznym, otoczonym winnicami majątku i zbudowała nazwisko na poważnych czerwonych Reserva i Gran Reserva. Kiedy taki producent wypuszcza lekkie, słodsze białe, nie jest to wino „dla początkujących, bo nic lepszego nie umieli”. To świadomy ukłon w stronę ludzi, którym wytrawne bywa za ostre.

WINO BARON DE LEY SEMIDULCE B.PSŁ. 0.75L 11%

38.90 

Eleganckie, hiszpańskie białe wino półsłodkie z regionu Rioja, stworzone ze szczepów Viura i Sauvignon Blanc. Łączy delikatną słodycz z przyjemną świeżością i aromatycznym, owocowym charakterem.

Smak
Cytryna, ananas, gruszka i jabłko z subtelną nutą ziół.

Zapach
Aromaty owoców egzotycznych oraz delikatne akcenty ziołowe.

Finisz
Lekko słodki, świeży i owocowy.

Najlepiej podawać schłodzone w temperaturze 8–10°C. Idealne do deserów, lekkich sałatek, owoców oraz dań kuchni śródziemnomorskiej. Świetnie sprawdzi się także podczas letnich spotkań i romantycznych wieczorów.

Na stanie

SKU: 09109
Kategoria:

Co siedzi w kieliszku

Blend zbudowany na Sauvignon Blanc z dodatkiem Viury, z winogron z wysoko położonych winnic Rioja. Fermentację zatrzymuje się chłodem, żeby zachować naturalny cukier resztkowy — stąd półsłodki charakter, który nie jest doprawiony, tylko wygaszony w odpowiednim momencie.

W kieliszku jasna słoma z zielonkawo-złotym refleksem.

Aromat. Tu wino pokazuje pazur — wyskakuje z kieliszka nutami marakui i owoców tropikalnych, w tle mięta, delikatny miód i świeże zioła. Nos jest wyraźnie bardziej „egzotyczny”, niż sugerowałaby cena.

Smak. Słodycz na wejściu, ale od razu zderzona z owocową kwasowością — cytryna, ananas, gruszka, jabłko. To ta kwasowość ratuje całość: bez niej byłby to lepki kompot, a tak robi się z tego coś pitnego i zbalansowanego. W połowie pojawia się lekka śliwka.

Finisz. Krótszy i delikatniejszy niż początek, czysty, bez gorzkawego ogona typowego dla tańszych słodkich białych.

Dla kogo to jest — i dla kogo nie

Powiem wprost, bo na tym polega sens recenzji, a nie laurki: to nie jest wino dla konesera szukającego głębi. Jeśli ktoś pija wytrawne single-vineyard białe, uzna je za proste. I dobrze, bo nie do niego jest adresowane.

To jest wino dla osoby, która mówi „nie lubię wina, jest za kwaśne / za cierpkie” — i nagle przy tej butelce zmienia zdanie. Świetne jako pierwsze wino dla kogoś, kto dopiero wchodzi w temat, i pewny strzał na prezent: ładna butelka, rozpoznawalne nazwisko z Rioja, smak, który trafia do szerokiego gustu. Mała szansa na wpadkę.

Do czego podać

Najlepiej dobrze schłodzone, latem, samo lub jako aperitif. Z jedzenia pasuje do:

  • lekkich deserów, zwłaszcza owocowych — kwasowość wina równoważy słodycz deseru;
  • delikatnych ryb i owoców morza;
  • sałatek i przystawek;
  • serów dojrzewających, jeśli chcesz zagrać kontrastem słodycz–sól.

Nie podawaj do ciężkiego mięsa ani niczego tłustego i wytrawnego — przegra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×